2-go czerwca Klaudia zdała w Zbrosławicach egzamin PZJ na Srebrną Odznakę Jeździecą. Gratulujemy !

Ponieważ Klaudia bardzo dokładnie i obrazowo opisała egzamin na swoim blogu, pozwolę sobie ją po prostu zacytować:
Prawdą jest, że przeskoczyłam z Srebrną Odznaką o dwa certyfikaty. Ale skoro była okazja, koniki były już na miejscu, to aż
szkoda było nie spróbować. A do certyfikatów i tak można wrócić

Punkt 5.30 rano trzy panie ( Gosia, Ewelina no i Klaudia

) wyjechały z Sączowa w dosłownie wypchanym przez sprzęt aucie. Przez
większość drogi odbywało się zwyczajowo przepytywanie zdającego z teorii, co wyszło mi na dobre, ponieważ pytanie "Jakie
rozróżniamy rodzaje budowy grzbietu konia?" bardzo mi się przydało w późniejszym czasie. Koniki znajdowały się w stajni pani
Hordyńskiej w Zbrosławicach, więc tam też znajdował się nasz punkt zatrzymania. Stajnia po sąsiedzku z Klubem Jeździeckim Zbrosławice,
tak też na przygotowanym Fuksie przejechaliśmy przez bramę z jednego miejsca na drugie. Przejechaliśmy - to za dużo powiedziane, gdyż
Gosia musiała nas poprowadzić, ze względu na wystraszonego Fuksa. Tak, było kilka spłoszeń, jednak dzielność nas nie opuściła

.

Celowo znaleźliśmy się na ujeżdżalni godzinkę wcześniej. Całą zabawę rozpoczęliśmy od porządnej rozgrzewki i treningu z Gosią.
Z początku biegająco i płochliwie, później bardzo dobrze. Poćwiczyliśmy poszczególne elementy programu, i całość parę razu. Mieliśmy
problem z żuciem przez moje usztywnienie w rękach, i nie dość dobry kontakt. Wszystko pięknie się ułożyło po chwilowej jeździe Gosi.

Do srebrnej odznaki przystąpiły dwie osoby, natomiast do brązowej sześć. Pierwsze przejazdy należały do wyższego stopnia
egzaminu, a więc chłopak na równie kasztanowym koniu jak Fuks jechał pierwszy i pomimo ominięcia jednego elementu programu
zdał bez zarzutu. Potem nadeszła kolej na nasz przejazd. Zaczęliśmy krzywym najazdem na linię środkową, jednak skład komisji
chwilowo był zapatrzony w swoje zapisy, więc szybko skorygowaliśmy błąd. Przejazd wypadł nam spokojnie i w miarę dokładnie.
Mieliśmy taki jeden moment, gdzie o mało nie wypadliśmy z czworoboku, ale jakoś wybroniliśmy się z tego

Trzeba przyznać,
że razem z Fuksem wyglądaliśmy ze wszystkich najbardziej elegancko. Fuks w swoim błękitnym, przepięknym komplecie i ja w kompletnym,
niemal dresażowym stroju

Tak to więc jestem bardzo zadowolona i dumna z Fuksa za nasz przejazd. Dostaliśmy ocenę 6,5 podczas gdy
chłopak dostał minimum, czyli 5,0

Skoki nie poszły nam gorzej. Bardzo byłam zadowolona z Fuksa, że lądował na właściwą nogę pod właściwym ustawieniem. Raz tylko nam się
zdarzyło, jednak błąd naprawiliśmy, próbując zrobić lotną, a w rezultacie wyszła zmiana z kłusa

Pan Jońca bardzo dobrze mnie pamięta
i bardzo dobrze pamięta to jak pięknie na brązowej odznace skacze oksery, prawda ? :D Tak więc ciekawe, co myślał w trakcie wykonywania
mojego "triku" którego nikt nie użył :P Pewnie, że pomyliłam kolejność, a jak! :P Nic podobnego. Każdy skręcał przed przeszkodą
ustawioną dla zmyłki. A ja jedna taka mądra stwierdziłam, że nie wyrobie się w takim pędzie przed nią, i pojechaliśmy sobie dookoła.
Dobrze widać to na filmie z mojego przejazdu. No bo w sumie - po co ryzykować złym najazdem i spłynięciem, jak można sobie ładnie poradzić.
Kiedy przy zbiórce zdających z komisją pan Jońca oznajmił, że jedna osoba nie zdała, to aż zrobiło mi się gorąco... byłam przekonana, że
padło na mnie, i na nasz "trik". Całe szczęście chodziło o dziewczynę, która zdawała na brązową odznakę. Wparowała ona galopem
przez bramkę gdzie miała się zatrzymać.

I część teoretyczne. Dużo śmiechu z nią było. Byłam jedyna osobą zdającą ustnie, ponieważ cała reszta zdawała dnia poprzedniego. Tak więc
usiadłam sobie przed komisją, wylosowałam sobie trzy pytanka, i czekam. Pierwsze brzmiało: zademonstruj wiązanie węzła bezpieczeństwa.
Dali mi kawałek jakiejś starej sznurówki, i pokazuj! Heh, odwróciłam sobie krzesło i do poziomej deski ( bo jakbym przywiązała do pionowej
to by mi nie jaj Boże nie zaliczyli :D) przywiązałam sznurówkę, a następnie jednym pociągnięciem rozwiązałam. Zaliczone

. Drugie pytanie:
Jakie rozróżniamy rodzaje budowy grzbietu konia?. Prosty, wklęsły i wypukły - i tyle w temacie. Natomiast trzecie pytanie... Do czego służy
jarzemko munsztuka ? I zielona... Pan Jońca widząc mój wyraz twarzy zapytał czy w ogóle wiem jak jest zbudowany munsztuk. Przyznałam się,
że nie za specjalnie. Ludzie ci byli tak wyrozumiali, i pozwolili mi wylosować jeszcze jedno pytanie. I trafiłam na "Po co odrobacza się
konie ?" Żeby pozbyć się inwazji pasożytów przewodu pokarmowego. I tak oto zdałam srebrną odznakę, gdzie dowiedziałam się o tym
zaledwie 4 dni wcześniej...